Golenie to taka czynność, z którą każdy facet miał lub będzie się stykał. To nie istotne czy jest zagorzałym fanem brody czy też nie toleruje na swej twarzy dłuższego zarostu jak 3 minimetry. Każdy z nich prędzej czy później usunie niechciane w danym miejscu owłosienie. Pytanie tylko – czego użyć potem?

Pamiętacie ten fragment z filmu „Kevin sam w domu”, gdy tytułowy bohater postanowił ogolić swoją nieowłosioną wówczas twarz, po czym nałożył na skórę preparatu po goleniu? Ten krzyk, który pojawia się u niego chwilę po aplikacji płynu po goleniu, bawi większość widzów, bo „to takie prawdziwe”.  Choć w realnym życiu, dorośli mężczyźni nie krzyczą z bólu po użyciu środka po goleniu, nie da się zaprzeczyć, że wody po goleniu pieką dopiero co ogoloną twarz. Ten efekt pieczenia skóry powoduje zawarty w takich kosmetykach alkohol. Choć jego dodatek jest uzasadniony (działa bakteriobójczo, chroni przed bakteriami, zmniejsza stan zapalny), jego działanie oprócz pożądanego efektu, bardzo mocno niszczy skórę. Alkohol, który w takich preparatach zajmuje jedno z pierwszych miejsc na liście składników, niszczy warstwę hydro-lipidową naskórka, która odpowiada za jędrną i nawilżoną skórę. Ponad to jest higroskopijny, czyli  posiada właściwości wiążące wodę. W efekcie, alkohol odwadnia skórę i sprawia, że jest ona spierzchnięta.

Jeśli mamy do czynienia z przetłuszczaniem się skóry, bardzo prawdopodobne jest, że naturalny płaszcz ochronny jest w złej kondycji i gruczoły łojowe produkują zwiększoną ilość łoju, aby zatrzymać w naskórku jak najwięcej wody. W takiej sytuacji należy leczyć przyczynę, nie problem. Używając preparatów z alkoholem, skóra najpierw będzie sucha lecz za kilka chwil znowu zacznie się świecić. W efekcie wpadamy w błędne koło, ponieważ alkohol rozpuści tłuszcz, następnie skóra „odkryje”, że nie ma na niej bariery ochronnej i czym prędzej pobudzi gruczoły łojowe do pracy.

Jeśli nie kosmetyk na bazie alkoholu, to co ?

Odpowiedź jest bardzo prosta i płynie prosto z natury. Na świecie istnieje niezliczona ilość substancji antybakteryjnych, które z powodzeniem można zastąpić alkohol. Weźmy taki olejek z drzewa herbacianego. Cechuje się właściwościami bakteriobójczymi, wirusobójczymi i grzybobójczymi – zawiera około 90 związków działających w tym kierunku. Dąb, oprócz pięknych i majestatycznych drzew, świetnie sprawdza się jako przeciwzapalna, przeciwgrzybicza i przeciwwirusowa substancja, która zapobiega namnażaniu wirusów Herpes oraz gronkowców. Tak samo będzie działał ekstrakt z chmielu, oczaru wirginijskiego, pieprzu, opuncji figowej, pokrzywy, lnu a nawet drobiny pochodzące z węgla drzewnego. Przy takiej bogatej kompozycji składników antybakteryjnych, poczciwy alkohol się chowa.

Czy istnieje preparat z takimi składnikami?

Oczywiście, że tak! To dobrze Wam znany Żel do mycia twarzy i brody. Tak, dokładnie ten sam produkt, przy pomocy którego codziennie oczyszczacie swoje ciało. Żel genialnie sprawdza się jako preparat spłukiwalny po goleniu.

Jak go użyć?

Po ogoleniu, nanieś żel na twarz i wraz z odrobiną wody wmasuj go w całą twarz, a następnie spłucz. Jeśli chcesz, aby składniki aktywne miały nieco więcej czasu na wniknięcie, pozostaw go na chwilę na skórze, po czym spłucz ciepłą wodą. I tyle, cała filozofia, która pielęgnuje i naprawia Twoją twarz bez wysuszania!

Żel do twarzy i brody to także idealny kosmetyk po goleniu! Jego antybakteryjne, nawilżające i regeneracyjne właściwości pochodzą z naturalnych składników.

Po goleniu,kosmetyk po goleniu,pielęgnacja po goleniu,żel do mycia twarzy i brody,męska pielęgnacja skóry, płyn po goleniu, antybakteryjny kosmetyk, kosmetyk nawilżający, regeneracja, męska pielęgnacja,męski krem,krem dla mężczyzn,żel dla mężczyzn, trądzik,łojotok,świecenie skóry,mężczyzna,facet,nastolatek,kosmetyki męskie,kosmetyki antyakteryjne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *