Kosmetyk po goleniu? Naturalnie!


Golenie to taka czynność, z którą każdy facet miał lub będzie się stykał. To nie istotne czy jest zagorzałym fanem brody czy też nie toleruje na swej twarzy dłuższego zarostu jak 3 minimetry. Każdy z nich prędzej czy później usunie niechciane w danym miejscu owłosienie. Pytanie tylko – czego użyć potem?

Pamiętacie ten fragment z filmu „Kevin sam w domu”, gdy tytułowy bohater postanowił ogolić swoją nieowłosioną wówczas twarz, po czym nałożył na skórę preparatu po goleniu? Ten krzyk, który pojawia się u niego chwilę po aplikacji płynu po goleniu, bawi większość widzów, bo „to takie prawdziwe”.  Choć w realnym życiu, dorośli mężczyźni nie krzyczą z bólu po użyciu środka po goleniu, nie da się zaprzeczyć, że wody po goleniu pieką dopiero co ogoloną twarz. Ten efekt pieczenia skóry powoduje zawarty w takich kosmetykach alkohol. Choć jego dodatek jest uzasadniony (działa bakteriobójczo, chroni przed bakteriami, zmniejsza stan zapalny), jego działanie oprócz pożądanego efektu, bardzo mocno niszczy skórę. Alkohol, który w takich preparatach zajmuje jedno z pierwszych miejsc na liście składników, niszczy warstwę hydro-lipidową naskórka, która odpowiada za jędrną i nawilżoną skórę. Ponad to jest higroskopijny, czyli  posiada właściwości wiążące wodę. W efekcie, alkohol odwadnia skórę i sprawia, że jest ona spierzchnięta.

Jeśli mamy do czynienia z przetłuszczaniem się skóry, bardzo prawdopodobne jest, że naturalny płaszcz ochronny jest w złej kondycji i gruczoły łojowe produkują zwiększoną ilość łoju, aby zatrzymać w naskórku jak najwięcej wody. W takiej sytuacji należy leczyć przyczynę, nie problem. Używając preparatów z alkoholem, skóra najpierw będzie sucha lecz za kilka chwil znowu zacznie się świecić. W efekcie wpadamy w błędne koło, ponieważ alkohol rozpuści tłuszcz, następnie skóra „odkryje”, że nie ma na niej bariery ochronnej i czym prędzej pobudzi gruczoły łojowe do pracy.

Jeśli nie kosmetyk na bazie alkoholu, to co ?

Odpowiedź jest bardzo prosta i płynie prosto z natury. Na świecie istnieje niezliczona ilość substancji antybakteryjnych, które z powodzeniem można zastąpić alkohol. Weźmy taki olejek z drzewa herbacianego. Cechuje się właściwościami bakteriobójczymi, wirusobójczymi i grzybobójczymi – zawiera około 90 związków działających w tym kierunku. Dąb, oprócz pięknych i majestatycznych drzew, świetnie sprawdza się jako przeciwzapalna, przeciwgrzybicza i przeciwwirusowa substancja, która zapobiega namnażaniu wirusów Herpes oraz gronkowców. Tak samo będzie działał ekstrakt z chmielu, oczaru wirginijskiego, pieprzu, opuncji figowej, pokrzywy, lnu a nawet drobiny pochodzące z węgla drzewnego. Przy takiej bogatej kompozycji składników antybakteryjnych, poczciwy alkohol się chowa.

Czy istnieje preparat z takimi składnikami?

Oczywiście, że tak! To dobrze Wam znany Żel do mycia twarzy i brody. Tak, dokładnie ten sam produkt, przy pomocy którego codziennie oczyszczacie swoje ciało. Żel genialnie sprawdza się jako preparat spłukiwalny po goleniu.

Jak go użyć?

Po ogoleniu, nanieś żel na twarz i wraz z odrobiną wody wmasuj go w całą twarz, a następnie spłucz. Jeśli chcesz, aby składniki aktywne miały nieco więcej czasu na wniknięcie, pozostaw go na chwilę na skórze, po czym spłucz ciepłą wodą. I tyle, cała filozofia, która pielęgnuje i naprawia Twoją twarz bez wysuszania!

Żel do twarzy i brody to także idealny kosmetyk po goleniu! Jego antybakteryjne, nawilżające i regeneracyjne właściwości pochodzą z naturalnych składników.

Po goleniu,kosmetyk po goleniu,pielęgnacja po goleniu,żel do mycia twarzy i brody,męska pielęgnacja skóry, płyn po goleniu, antybakteryjny kosmetyk, kosmetyk nawilżający, regeneracja, męska pielęgnacja,męski krem,krem dla mężczyzn,żel dla mężczyzn, trądzik,łojotok,świecenie skóry,mężczyzna,facet,nastolatek,kosmetyki męskie,kosmetyki antyakteryjne

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.