Czasy, gdy mężczyzna do swojej codziennej pielęgnacji stosował mydło, dezodorant i pastę do zębów, w niektórych miejscach nie są odległe. Świat poszedł do przodu, a pewni panowie jakby na przekór wszystkiemu, tkwią w swoich zatwardziałych przekonaniach.

I jest to w pewien sposób logiczne.

Do niedawna o istocie pielęgnacji skóry i wpływie kosmetyków na wygląd oraz zdrowie mówiło się wyłącznie do kobiet, pomijając zupełnie mężczyzn w tym temacie. Przemysł kosmetyczny postawił na kobiety, omijając facetów niemal w zupełności.

Ale świat się zmienił. Zmieniła się mentalność i społeczne normy. Kosmetyki przestały mieć funkcję wyłącznie upiększającą ale zyskały działanie prozdrowotne. Rosnąca świadomość kobiet na temat pielęgnacji, chorób skóry i wpływowi środowiska zewnętrznego na ciało, objęła także chęć zadbania nie tylko o siebie, ale także o swojego partnera.

Tylko bardzo często kobieca chęć nie idzie w parze z męską chęcią wzięcia w tym udziału…

Co zatem zrobić, żeby Twój Mężczyzna nie czuł się przymuszony i obdarty z męskości, w momencie, gdy wręczasz mu krem do twarzy?

Postaw się na jego miejscu

Jak już wspomniałam wcześniej – większość facetów nic nie wie na temat kosmetyków i ich roli na skórze. Kiedyś coś tam słyszał, ale w sumie nic konkretnego. Krem to krem, najważniejsze, żeby nie śmierdział i nie tłuścił.

Cała kosmetyczna komunikacja od lat była kierowana wyłącznie do niej, a nie jego. Dla mężczyzny jest to jasny przekaz: skoro czegoś mi się nie tłumaczy i do mnie tego nie kieruje, to nie moja bajka. Kosmetyki są dla kobiet, a ja jestem piękny bez tego.

Znacie to?

Mężczyźni kończą tak kolejne lata aż nagle (zazwyczaj w prezencie) dostają kosmetyki. Pół biedy jeśli jest to żel do mycia, gorzej jak są to kremy, albo wyższa szkoła jazdy, jak na przykład… peeling.

Doskonale pamiętam ten dzień, gdy zachęcałam swojego (jeszcze wtedy nie) męża do użycia peelingu. Pamiętam jego bezradny wzrok i pytanie: po co się to robi? Gdy już wytłumaczyłam mu całą ideę tego zabiegu, znów spojrzał na mnie niepewnie i zapytał JAK ma tego użyć?

Jak? Jak to jak?!

Wytłumacz i nie ośmieszaj

W pierwszej chwili wydaje się to śmieszne i niezrozumiałe – jak to jak? Nakładasz na twarz i rękami pocierasz!

Jak powiedziałam, tak też zrobił. A po chwili zatrzymałam całą akcję.

– Co Ty robisz?! – zapytałam zdumiona, a on zdjął ręce z momentalnie czerwonej jak piwonia twarzy i spojrzał na mnie jak na wariatkę.

– No, pocieram jak mówiłaś.

– Ale nie tak, jakbyś chciał zetrzeć sobie całą skórę!

Coś, co jest oczywiste dla Ciebie, może nie być takie dla Niego

Ta chwila była momentem, gdy zrozumiałam, że coś, co dla nas (kobiet) jest wręcz oczywiste, dla kogoś kto nigdy nie miał z czymś styczności jest abstrakcją. Wtedy, w łazience wywiązała się między nami rozmowa, w której dowiedziałam się, że wielu mężczyzn nie wie JAK mają używać kosmetyków i PO CO się to robi. Co im to da i jakie są zalety dla nich.

Ten wieczór wiele mi uzmysłowił i pokazał, że jeśli chce się zmieniać nawyki pielęgnacyjne swojego Mężczyzny, trzeba zacząć od podstawy podstaw, czyli wytłumaczenia o co w tym wszystkim chodzi.

Uzbrój się w otwartość i chęć szczerej rozmowy. Wysłuchaj swojego Partnera i daj mu przestrzeń oraz czas. I nie traktuj swojego faceta jak idioty. Spokojnie tłumacz, podawaj konkrety. Kropla drąży skałę.

Jeśli myślisz, że jest to niemożliwe, bo trafiłaś na wyjątkowo oporny egzemplarz, uwierz mi, że nawet najbardziej zatwardziały facet w tych sprawach odważy się na zmianę, jeśli tylko spokojnie i rzeczowo podejdziesz do tematu. A z własnego doświadczenia wiem co mówię 😉